Zakup kolekcji do butiku nie kończy się na wyborze modeli. Równie ważne jest ustalenie, ile sztuk zamówić w poszczególnych rozmiarach. Przy odzieży damskiej 40-54 błędny podział potrafi szybko zamrozić część budżetu: jednych rozmiarów zaczyna brakować, podczas gdy inne pozostają na magazynie znacznie dłużej.
Nie istnieje jeden uniwersalny układ rozmiarów dla każdego sklepu. Dobry podział zamówienia powinien wynikać z danych sprzedażowych, profilu klientek, fasonu oraz tego, jak szeroko butik chce obsługiwać rozmiary 40-54.
Dlaczego nie warto zamawiać po równo każdego rozmiaru?
Najprostszy sposób zatowarowania wygląda logicznie: po tyle samo sztuk w rozmiarach 40, 42, 44, 46, 48, 50, 52 i 54. Taki podział rzadko jednak odpowiada realnej sprzedaży. Popyt nie rozkłada się równomiernie. Ten sam butik może mieć inną strukturę sprzedaży sukienek, spodni i tunik. Znaczenie ma też konstrukcja modelu: luźniejsza tunika daje większą tolerancję, a dopasowane spodnie wymagają precyzyjniejszego doboru rozmiaru. Dlatego liczby sztuk nie powinno się ustalać wyłącznie na podstawie intuicji. Lepiej potraktować rozmiarówkę jak część planowania zapasu.
1. Zacznij od własnej sprzedaży, nie od ogólnych założeń
Jeżeli butik już działa, najlepszym punktem wyjścia jest historia sprzedaży. Wystarczy sprawdzić, które rozmiary sprzedają się najczęściej i jak szybko znikają z magazynu.
Przyjrzyj się przede wszystkim:
- liczbie sprzedanych sztuk w każdym rozmiarze,
- rozmiarom, których najczęściej brakowało,
- rozmiarom pozostającym po wyprzedaży,
- różnicom między kategoriami produktów,
- zwrotom wynikającym z niedopasowania.
Jeżeli regularnie kończy się rozmiar 46, a 42 pozostaje dłużej, kolejnego zamówienia nie ma sensu dzielić po równo. Dane warto analizować osobno dla sukienek, bluzek, spodni, tunik czy płaszczy. Łączenie wszystkich kategorii w jeden wynik może prowadzić do błędnych wniosków.
2. Ustal, które rozmiary są rdzeniem sprzedaży Twojego butiku
Każdy sklep ma grupę rozmiarów odpowiadających za największą część sprzedaży. W jednym butiku będą to 42-46, w innym 46-50. Nie oznacza to rezygnacji z pozostałych rozmiarów, tylko inne rozłożenie głębokości zapasu. Jeżeli rozmiary 44, 46 i 48 są najczęściej kupowane, właśnie w nich warto utrzymywać większą liczbę sztuk najlepiej rokujących modeli. Rozmiary skrajne mogą mieć mniejszą głębokość, ale nadal powinny być obecne, jeśli butik deklaruje ofertę 40-54.
3. Nie przenoś jednego schematu na wszystkie fasony
To jeden z częstszych błędów przy zakupie odzieży damskiej w hurcie. Sklep ustala jeden podział rozmiarów i stosuje go do całej kolekcji. Tymczasem fason ma duży wpływ na popyt:
- spodnie wymagają precyzyjnego dopasowania w pasie, biodrach i udach,
- sukienki trzeba oceniać przez proporcje sylwetki, biust, talię i biodra,
- tuniki oraz narzutki dzięki luźniejszej konstrukcji mogą dawać większą tolerancję rozmiarową,
- płaszcze i ramoneski wymagają uwzględnienia sposobu noszenia i warstw zakładanych pod spód.
Nawet w obrębie jednej kolekcji rozmiar 48 może rotować szybko w spodniach, a spokojniej w tunice. Zakupy powinny uwzględniać tę różnicę.
4. Przy pierwszym zamówieniu buduj szerokość, a nie nadmierną głębokość
Nowy butik albo sklep rozpoczynający współpracę z producentem nie ma jeszcze danych o konkretnej kolekcji. W takiej sytuacji rozsądniej sprawdzić więcej modeli przy mniejszej głębokości niż mocno wejść w kilka fasonów bez potwierdzonej sprzedaży.
Pierwsze zamówienie powinno pomóc ustalić:
- które fasony najlepiej trafiają do klientek,
- które rozmiary sprzedają się najszybciej,
- jak klientki oceniają dopasowanie,
- które kategorie warto rozwijać.
Po kilku cyklach sprzedaży można coraz precyzyjniej zwiększać udział rozmiarów o najwyższej rotacji. Własne dane są tu cenniejsze niż gotowa „idealna rozmiarówka” znaleziona w internecie.
5. Rozmiary 50, 52 i 54 nie powinny być traktowane jako dodatek
Jeżeli butik chce realnie obsługiwać większe rozmiary, pojedyncza sztuka na końcu rozmiarówki może być niewystarczająca. Klientka, która regularnie nie znajduje swojego rozmiaru, szybko przestaje traktować sklep jako miejsce dla siebie. Dotyczy to szczególnie oferty kierowanej do kobiet 40+. Rozmiary 50, 52 i 54 warto analizować dokładnie tak samo jak pozostałe:
- mierzyć ich rotację,
- obserwować braki,
- sprawdzać zainteresowanie konkretnymi fasonami,
- porównywać wyniki między kategoriami.
Jeżeli dany rozmiar sprzedaje się regularnie, powinien mieć odpowiednią reprezentację w kolejnych zamówieniach. Nie ma uzasadnienia, by utrzymywać go na symbolicznym poziomie tylko dlatego, że znajduje się na końcu skali.
6. Patrz na zapas przez pryzmat rotacji, nie samej liczby sztuk
Dwie sztuki w rozmiarze 46 mogą być za małym zapasem, jeśli znikają szybko, a ta sama liczba w innym rozmiarze może wystarczyć na dłużej. Liczy się tempo sprzedaży.
Przy kolejnych zamówieniach warto sprawdzać:
- jak szybko dany rozmiar się wyprzedaje,
- ile razy klientka pytała o rozmiar, którego już nie było,
- czy towar pozostający na magazynie wynika z rozmiaru czy z samego fasonu,
- które rozmiary wymagają częstszego uzupełniania.
To pomaga odróżnić zbyt mały zapas popularnego rozmiaru od modelu, który po prostu nie trafił w potrzeby klientek.
7. W sklepie internetowym analizuj także zwroty
W sprzedaży online samo zamówienie nie zawsze oznacza finalną sprzedaż. Dlatego strukturę rozmiarów warto liczyć po uwzględnieniu zwrotów. Jeżeli rozmiar 48 jest często zamawiany, ale równie często wraca, problem może leżeć w fasonie, opisie wymiarów albo dopasowaniu konstrukcji. Ta różnica ma znaczenie przy kolejnych zakupach. Duża liczba zamówień danego rozmiaru może sugerować wysoki popyt, ale dopiero sprzedaż po zwrotach pokazuje, ile sztuk faktycznie znalazło klientki.
8. Najlepsze modele mogą wymagać innego podziału niż modele uzupełniające
Nie każdy produkt pełni tę samą rolę. Przy modelach o największym potencjale warto mocniej zabezpieczyć rozmiary dominujące w danym butiku. Przy fasonach bardziej eksperymentalnych lepsze może być płytsze wejście i obserwacja reakcji klientek. Takie podejście pozwala lepiej wykorzystać budżet zakupowy. Zamiast zamawiać identyczną liczbę sztuk każdego modelu, butik może przeznaczyć większą część zapasu na produkty, które odpowiadają sprawdzonym preferencjom jego klientek.
Prosty sposób na planowanie rozmiarówki 40-54
Przed większym zamówieniem można przejść przez cztery kroki.
Krok 1: policz udział sprzedaży każdego rozmiaru
Sprawdź, jaki udział w sprzedanych sztukach miały rozmiary 40, 42, 44, 46, 48, 50, 52 i 54. Najlepiej zrobić to osobno dla głównych kategorii.
Nie trzeba od razu budować skomplikowanego systemu analitycznego. Już proste zestawienie pokazuje, czy sprzedaż skupia się wokół kilku rozmiarów, czy rozkłada się szerzej.
Krok 2: sprawdź utracone sprzedaże
Zapisuj sytuacje, w których klientka chciała kupić produkt, ale jej rozmiaru już nie było. Sama historia sprzedaży nie pokazuje popytu, którego sklep nie był w stanie obsłużyć.
Jeżeli dany rozmiar regularnie znika jako pierwszy, sprzedaż może być sztucznie zaniżona. Sklep sprzedał wszystkie dostępne sztuki, ale nie wie, ile kolejnych mógłby sprzedać, gdyby zapas był większy.
Krok 3: oddziel problem rozmiaru od problemu modelu
Jeżeli dany fason zalega we wszystkich rozmiarach, problemem prawdopodobnie nie jest podział sztuk. Jeżeli szybko znika 46 i 48, a pozostałe rozmiary nadal są dostępne, kolejny zakup można przesunąć w stronę właśnie tych wielkości.
To rozróżnienie chroni przed dokładaniem zapasu do modelu, który po prostu nie zainteresował klientek.
Krok 4: koryguj zamówienia stopniowo
Nie trzeba radykalnie zmieniać całej struktury po jednym tygodniu sprzedaży. Lepiej obserwować kilka kolejnych dostaw i stopniowo dopasowywać udział poszczególnych rozmiarów.
Sezon, rodzaj produktu czy konkretna kolekcja mogą chwilowo zmienić strukturę popytu. Szersza obserwacja daje znacznie pewniejszą podstawę do decyzji zakupowych.
Dobra rozmiarówka pomaga chronić marżę
Zbyt duża liczba słabo rotujących rozmiarów zamraża pieniądze w magazynie i zwiększa ryzyko przecen. Z kolei zbyt mała liczba rozmiarów najbardziej poszukiwanych oznacza utraconą sprzedaż. Dlatego podział sztuk ma bezpośredni związek z wynikiem butiku.
Najlepszy układ to taki poziom zatowarowania, który odpowiada rzeczywistemu popytowi. W eleganckiej odzieży damskiej analiza rozmiarów powinna iść w parze z oceną fasonu i tego, jak układa się on na sylwetce.
Dobrze zaplanowana rozmiarówka ma jeszcze jedną zaletę: pozwala lepiej wykorzystać potencjał modelu. Jeśli klientka znajduje właściwy rozmiar wtedy, gdy jest gotowa do zakupu, butik nie traci sprzedaży tylko dlatego, że źle rozłożył zapas.
Jak podchodzimy do rozmiarówki w MAKO?
W MAKO tworzymy elegancką odzież damską w rozmiarach 40-54 i pracujemy wyłącznie w modelu B2B. Naszymi partnerami są butiki stacjonarne, sklepy online, hurtownie, dystrybutorzy, marki oraz firmy działające w Polsce i Europie. Jako producent widzimy, że dobrze zaplanowane zatowarowanie nie zaczyna się od sztywnego schematu „po tyle samo z każdego rozmiaru”. Powinno wynikać z profilu klientek danego sklepu, kategorii produktu oraz obserwowanej rotacji.
Dlatego przy budowaniu oferty warto łączyć dwie rzeczy: pełną dostępność rozmiarów istotnych dla grupy docelowej oraz większą głębokość tam, gdzie sprzedaż rzeczywiście jest najwyższa. Jeżeli prowadzisz butik, sklep internetowy albo sprzedaż hurtową i szukasz polskiego producenta odzieży damskiej w rozmiarach 40-54, zapraszamy do kontaktu z MAKO. Możemy porozmawiać o ofercie B2B, dostępnych kategoriach oraz współpracy dopasowanej do profilu Twojego sklepu.





