Mały butik nie potrzebuje setek modeli, żeby wyglądać na dobrze zatowarowany. Znacznie ważniejsze jest to, czy kolekcja tworzy spójną całość, odpowiada potrzebom klientek i daje możliwość regularnej rotacji towaru. Zbyt duża liczba fasonów może zamrozić budżet i utrudnić sprzedaż. Zbyt mała sprawia z kolei, że klientka szybko poznaje całą ofertę i nie ma powodu, żeby wracać.
Dlatego pytanie „ile modeli powinien mieć butik?” najlepiej połączyć z drugim: jak zbudować ofertę, która daje wybór, ale nie prowadzi do przeładowania magazynu? W sprzedaży odzieży damskiej lepiej sprawdza się przemyślana selekcja niż duża liczba przypadkowych fasonów, szczególnie w małym butiku, gdzie każdy metr ekspozycji i każda pozycja w magazynie powinny pracować na sprzedaż.
Ile modeli odzieży potrzebuje mały butik?
Nie istnieje jedna liczba właściwa dla każdego sklepu. Inaczej będzie wyglądało zatowarowanie niewielkiego butiku stacjonarnego, inaczej sklepu internetowego, a jeszcze inaczej miejsca specjalizującego się wyłącznie w eleganckiej modzie damskiej.
Jako orientacyjny punkt wyjścia można myśleć o kilkudziesięciu dobrze wybranych modelach, a nie o rozbudowywaniu kolekcji do kilkuset pozycji. Dla części małych butików będzie to około 30-50 fasonów w danym momencie, dla innych 50-80. Sama liczba niewiele jednak mówi, jeśli nie uwzględnimy liczby kategorii, rozmiarów i wariantów.
Butik mający 40 różnych modeli, ale każdy tylko w pojedynczym rozmiarze, może mieć słabszą ofertę niż sklep z 25 modelami dobrze zatowarowanymi w rozmiarach, których faktycznie szukają klientki. Dlatego w planowaniu asortymentu trzeba rozdzielić trzy rzeczy:
- liczbę różnych modeli,
- liczbę rozmiarów danego modelu,
- liczbę sztuk przypadających na dany rozmiar.
Dopiero te trzy liczby razem pokazują, czy kolekcja jest dobrze zbudowana.
Więcej modeli nie zawsze oznacza lepszy butik
Duża liczba fasonów może robić dobre pierwsze wrażenie, ale biznesowo nie zawsze się opłaca. Każdy nowy model oznacza kolejną pozycję, którą trzeba kupić, wyeksponować, sfotografować w przypadku sklepu online, opisać i ostatecznie sprzedać. Jeżeli butik wprowadzi zbyt wiele produktów jednocześnie, budżet zaczyna rozpraszać się na dużą liczbę fasonów. W efekcie może zabraknąć środków na uzupełnienie modeli, które faktycznie dobrze rotują.
Efekt bywa taki, że w sklepie jest dużo różnych rzeczy, ale w najlepszych fasonach brakuje podstawowych rozmiarów. Dobrze prowadzony mały butik powinien więc szukać równowagi między szerokością kolekcji a głębokością zatowarowania. Szerokość oznacza liczbę różnych modeli i kategorii. Głębokość określa, ile rozmiarów oraz sztuk danego fasonu znajduje się w sprzedaży. Dla wielu butików bardziej opłacalny okazuje się mniejszy wybór modeli z sensowną dostępnością rozmiarów niż bardzo duża kolekcja kupiona po jednej sztuce.
Zacznij od tego, kim jest klientka Twojego butiku
Liczbę modeli powinien wyznaczać profil klientki, nie wielkość katalogu producenta czy hurtowni. Butik kierowany do kobiet szukających eleganckiej odzieży na co dzień i na okazje potrzebuje innego układu kolekcji niż sklep z modą młodzieżową czy sportową. Duże znaczenie mają również wiek odbiorczyń, preferowany styl i zakres rozmiarów. Jeżeli klientkami są przede wszystkim kobiety 40+, asortyment powinien uwzględniać ich sposób kupowania. Często większą rolę od ogromnej liczby fasonów odgrywają:
- dobre dopasowanie,
- powtarzalna rozmiarówka,
- możliwość zestawiania produktów,
- odpowiednie proporcje fasonów,
- elegancki, ale nieprzekombinowany styl,
- dostępność większych rozmiarów.
Węższa, starannie wybrana kolekcja sprzeda się wtedy lepiej niż próba oferowania „wszystko dla wszystkich”.
Jak podzielić modele między kategorie?
Jednym z częstszych błędów podczas zatowarowania jest kupowanie zbyt wielu modeli jednej kategorii. Jeśli większość budżetu trafia na sukienki, a klientka potrzebuje również bluzki, spodni czy narzutki, butik traci możliwość sprzedaży całego zestawu. Lepszym podejściem jest zbudowanie kilku uzupełniających się grup produktowych. W sklepie z elegancką odzieżą damską mogą to być między innymi:
- sukienki,
- bluzki i tuniki,
- spodnie,
- komplety,
- kamizelki,
- bluzy,
- ramoneski,
- narzutki,
- płaszcze.
Nie każda kategoria musi mieć tyle samo modeli. Ich proporcje powinny wynikać ze sprzedaży i charakteru sklepu. Jeśli sukienki są głównym powodem wizyty klientek, naturalne jest, że zajmą większą część kolekcji. Produkty uzupełniające mogą pojawiać się w mniejszej liczbie, ale powinny pozwalać budować stylizacje i zwiększać wartość pojedynczego zakupu.
Lepiej mieć kilka funkcji produktu niż wiele podobnych fasonów
Przy wyborze kolekcji dobrze patrzeć nie tylko na wygląd modelu, ale też na rolę, którą ma pełnić w sklepie. W ofercie potrzebne są rzeczy łatwe do sprzedaży na co dzień. Obok nich mogą pojawić się modele bardziej charakterystyczne, które przyciągają uwagę i budują wizerunek butiku. Osobną grupę tworzą produkty uzupełniające zestawy. Jeśli kupisz dziesięć bardzo podobnych sukienek, klientka niekoniecznie odbierze to jako duży wybór. Może zobaczyć dziesięć wariantów tego samego pomysłu.
Cztery dobrze różniące się fasony mogą dawać większe poczucie różnorodności niż kilkanaście modeli o niemal identycznej konstrukcji. Przy zamawianiu kolejnej pozycji dobrze więc zadać sobie pytanie: czy ten fason wnosi do oferty coś nowego, czy tylko powiela produkt, który już mam?
Rozmiarówka może być ważniejsza niż liczba modeli
W butiku z odzieżą damską liczba fasonów nie może być analizowana bez rozmiarów. Jeżeli klientka znajduje model, który jej się podoba, ale sklep regularnie nie ma odpowiedniego rozmiaru, duża liczba innych produktów niewiele pomaga. Dla sprzedaży cenniejsza jest możliwość wyboru właściwego rozmiaru w kilku dobrze dobranych fasonach.
Ma to szczególne znaczenie w segmencie większych rozmiarów. Oferta dla kobiet noszących rozmiary 40-54 powinna być budowana tak, aby klientka rzeczywiście miała wybór, a nie znajdowała pojedyncze sztuki na marginesie kolekcji. W MAKO pracujemy właśnie w przedziale 40-54. Z doświadczenia produkcyjnego widzimy, jak duże znaczenie mają proporcje fasonu i dobre dopasowanie. Samo zwiększenie wymiarów ubrania nie wystarczy. Model trzeba zaprojektować z myślą o sylwetce, dla której powstaje.
Dla właściciela butiku oznacza to, że czasem lepiej ograniczyć liczbę fasonów i przeznaczyć większą część budżetu na rozmiary, których naprawdę szukają klientki.
Jak często wprowadzać nowe modele?
Mały butik nie powinien traktować zatowarowania jako jednorazowego zakupu na cały sezon. Kolekcja potrzebuje ruchu.
Klientka, która regularnie odwiedza sklep i za każdym razem widzi dokładnie te same produkty, szybko traci powód do kolejnej wizyty. Nie oznacza to jednak konieczności całkowitej wymiany asortymentu co kilka tygodni, a lepszym rozwiązaniem jest rotacyjne odświeżanie kolekcji.
Część modeli może pozostać w ofercie dłużej, szczególnie jeśli dobrze się sprzedają. Obok nich pojawiają się nowe fasony, które zmieniają wygląd ekspozycji i dają klientkom powód do ponownego sprawdzenia oferty. Taki model pomaga również ograniczyć ryzyko zakupowe. Zamiast inwestować cały budżet w jedną bardzo dużą dostawę, butik może obserwować sprzedaż i reagować na to, które kategorie oraz fasony działają najlepiej.
Czy kupować po jednej sztuce z wielu modeli?
Taka strategia kusi małe sklepy, bo pozwala pokazać więcej produktów przy ograniczonym budżecie. Ma jednak wyraźne słabości. Jeżeli model sprzeda się szybko, a nie ma możliwości jego uzupełnienia, potencjał produktu zostaje wykorzystany tylko raz. Jeżeli natomiast klientka potrzebuje innego rozmiaru, sprzedaż kończy się jeszcze przed przymiarką. Dlatego przy zakupie kolekcji dobrze rozróżnić modele testowe od modeli, które mają tworzyć trzon oferty. Nowy fason można wprowadzić ostrożniej. Kiedy jednak wiadomo już, że odpowiada klientkom, większe znaczenie ma dostępność odpowiednich rozmiarów niż dokładanie kolejnych eksperymentalnych pozycji.
Jak poznać, że modeli jest za dużo?
Przeładowana kolekcja nie zawsze wygląda na przeładowaną od razu. Pierwsze sygnały pojawiają się w sprzedaży i magazynie. Problem może występować wtedy, gdy:
- wiele modeli sprzedaje się wyłącznie pojedynczo,
- coraz większa część kolekcji trafia na przeceny,
- trudno wskazać produkty, które są fundamentem oferty,
- podobne fasony konkurują ze sobą,
- brakuje środków na uzupełnienie najlepiej rotujących pozycji,
- ekspozycja staje się przypadkowa,
- nowe dostawy nie wnoszą widocznej zmiany.
W takiej sytuacji rozwiązaniem rzadko jest kolejny zakup. Najpierw lepiej sprawdzić, które modele rzeczywiście pracują na wynik sklepu.
A kiedy kolekcja jest zbyt mała?
Druga skrajność również może hamować sprzedaż. Jeżeli klientka po krótkiej chwili obejrzy całą ofertę albo przy kolejnej wizycie nie zobaczy nic nowego, butik zaczyna sprawiać wrażenie statycznego. Problem pojawia się także wtedy, gdy poszczególne kategorie są reprezentowane przez jeden przypadkowy fason. Mała kolekcja powinna być kompaktowa, ale nie uboga. Każdy produkt dobrze jest traktować jako część większej układanki. Bluzka powinna pasować do części spodni czy kamizelek. Narzutka może uzupełniać kilka sukienek. Poszczególne elementy powinny umożliwiać tworzenie różnych zestawów.
Dzięki temu stosunkowo niewielka liczba modeli może dawać dużo większe poczucie wyboru.
Jak planować pierwsze zatowarowanie małego butiku?
Przy pierwszym zamówieniu łatwo kierować się głównie intuicją. Znacznie bezpieczniej jest najpierw stworzyć prostą strukturę kolekcji.
Zacznij od określenia:
- Kim jest główna klientka?
Jej wiek, styl, potrzeby i najczęściej kupowane rozmiary powinny wyznaczać kierunek zakupów. - Jakie kategorie będą podstawą sprzedaży?
Nie każda grupa produktowa musi być równie rozbudowana. - Które modele mają tworzyć bazę?
Powinny być łatwe do łączenia, dobrze dopasowane do profilu klientki i możliwe do sprzedaży przez większą część sezonu. - Ile budżetu przeznaczyć na rozmiary?
Duży wybór fasonów nie zastąpi odpowiedniej dostępności rozmiarowej. - Jak często kolekcja będzie odświeżana?
Zostawienie części budżetu na kolejne zakupy daje większą elastyczność niż wykorzystanie wszystkiego przy pierwszej dostawie.
Taki sposób pracy pozwala budować ofertę na podstawie sprzedaży, a nie tylko pierwszego wrażenia podczas oglądania kolekcji producenta.
Dobry producent pomaga budować spójny asortyment
Liczba modeli w butiku zależy również od tego, z jakim producentem lub dostawcą sklep współpracuje. Jeśli kolekcje są stylistycznie spójne, poszczególne produkty można łatwiej ze sobą łączyć. To pozwala tworzyć większą liczbę zestawów bez konieczności kupowania ogromnej liczby fasonów. Ma to znaczenie szczególnie w niewielkich butikach, gdzie przestrzeń i budżet są ograniczone.
W MAKO tworzymy elegancką i nowoczesną odzież damską dla partnerów B2B. W naszej ofercie znajdują się między innymi sukienki, bluzki, tuniki, spodnie, kamizelki, komplety, bluzy, ramoneski, płaszcze i narzutki. Tak zbudowana kolekcja pozwala butikowi wybierać modele z kilku kategorii i tworzyć spójną ofertę dla kobiet 40+.
Szyjemy we własnej produkcji w Polsce i pracujemy na certyfikowanych materiałach. Partner biznesowy współpracuje więc bezpośrednio z producentem, który zna specyfikę swojej kolekcji i działa wyłącznie w modelu B2B.
Nie pytaj wyłącznie „ile modeli?”, ale „jaką rolę ma pełnić każdy z nich?”
Dobrze zatowarowany mały butik nie musi być największym sklepem w okolicy. Powinien być miejscem, w którym klientka rozumie ofertę i łatwo znajduje coś dla siebie.
Zamiast gonić za konkretną liczbą modeli, lepiej zbudować kolekcję, w której każdy fason ma swoje zadanie. Jedne produkty przyciągają uwagę, inne tworzą podstawę sprzedaży, kolejne uzupełniają zestawy. Do tego dochodzi odpowiednia rozmiarówka i regularne wprowadzanie nowości.
Kilkadziesiąt dobrze wybranych modeli może pracować lepiej niż kilkaset przypadkowych pozycji. Szczególnie wtedy, gdy butik zna swoją klientkę i potrafi uzupełniać ofertę zgodnie z tym, co rzeczywiście się sprzedaje.
Jeśli prowadzisz butik, sklep internetowy lub planujesz pierwsze zatowarowanie i szukasz polskiego producenta eleganckiej odzieży damskiej w rozmiarach 40-54, zapraszamy do kontaktu z MAKO. Możemy porozmawiać o współpracy B2B i kolekcji, z której łatwiej zbudować spójną ofertę dopasowaną do profilu Twojego sklepu.





